Wpisy oznaczone tagiem muzyka

lis
29

39Teleexpress to najchętniej oglądany krótki program informacyjny, ukazujący się w telewizyjnej Jedynce codziennie o godzinie 17.00. Swój emisyjny debiut datuje na 26 czerwca 1986 roku, a początkowo ukazywał się kwadrans później niż obecnie. Co ciekawe, dopiero od 1992 roku jest nadawany w pełni na żywo. Wcześniej odtwarzano nagranie z taśmy, a prowadzący program pojawiał się live tylko na zakończenie programu. Charakter Teleexpressu nieco różni się od wieczornych programów informacyjnych większości stacji. Przede wszystkim, porusza tematy niezwykle zwięźle. Ponadto, poza standardowymi wydarzeniami z kraju i ze świata, stawia także na lekkość i zajmuje się nieco mniej poważnymi kwestiami – np. przybliża sylwetki osób o mało popularnych pasjach. Każde jego wydanie kończy się jakąś absurdalną informacją z życia wziętą, opatrzoną komentarzem prowadzącego. Obecnie prezenterami Teleexpressu są Maciej Orłoś, Beata Chmielowska-Olech oraz Paweł Bukrewicz. Stałym prowadzącym dział muzyczny programu jest od lat Marek Sierocki. Wiadomości to telewizyjny program informacyjny TVP1. Nadawany codziennie o 19.30 na żywo, pod obecną nazwą ukazują się od 18 listopada 1989 roku. Wcześniej ich miejsce zajmował Dziennik, uważany za propagandową tubę PRL-owskich władz. Średnio każde wydanie Wiadomości trwa od 20 do 25 minut, po których widzowie zachęcani są do śledzenia dalszych informacji dotyczących sportu i pogody, po krótkim bloku reklamowym. Na przestrzeni 20 lat istnienia Wiadomości, zmieniały się ich loga, muzyczne motywy, udoskonalano studio i grafikę, a także, co oczywiste, następowały zmiany reporterów i prowadzących program. Pierwszym z prowadzących był Wojciech Reszczyński, a do grona najpopularniejszych prezenterów dołączyli później m.in. Jarosław Gugała, Grażyna Bukowska czy Filip Łobodziński. Dziś program prowadzony jest naprzemiennie przez Piotra Kraśko, Dorotę Wyszyńską i Jarosława Kulczyckiego. To w Wiadomościach na poważnie debiutowały takie dzisiejsze medialne gwiazdy jak chociażby Tomasz Lis. I choć program ten cieszy się niesłabnącą popularnością wśród widzów, jest jednocześnie uznawany za mało obiektywny i mocno zależny od poszczególnych frakcji politycznych, rządzących TVP. Wydarzenia, emitowane obecnie o godzinie 18.50 w telewizji Polsat, były swoistą próbą rekonstrukcji istniejących wcześniej Informacji i zaatakowania konkurencji w postaci Wiadomości wydawanych przez TVP i Faktów TVN. Do ich pierwotnego kształtu w znacznej mierze przyczynił się Tomasz Lis, ówczesny członek zarządu Polsatu i jego dyrektor programowy. Co ciekawe, w okresie śmierci i pogrzebu Jana Pawła II, Tomasz Lis powrócił na moment do znanej publiczności roli prowadzącego program. Po raz pierwszy Wydarzenia zostały wyemitowane 11 października 2004 roku, a ich prezenterką była Hanna Lis. Podobnie jak w przypadku Faktów, wydawcy Wydarzeń zmieniali godzinę emisji programu, by uzyskać jak największą ilość widzów. Mimo stosunkowo krótkiej historii, Wydarzenia zdążyły przejść kilka zmian związanych ze studiem i grafiką. Zmieniali się też prowadzący program – za Tomaszem Lisem współpracę z Polsatem postanowiła zerwać Hanna Lis. Obecnie do głównych prowadzących Wydarzenia należą Jarosław Gugała, Dorota Gawryluk i Beata Grabarczyk.

lis
07

23Aby móc publicznie odtwarzać muzykę na przykład w Twoim zakładzie, lub sklepie musisz wpłacać odpowiednią kwotę na tak zwany AOS,(lub AES) jest to stowarzyszenie autorów (nie chodzi o Zaiks!) które ma na celu wyłączanie z tych malutkich (najczęściej w okolicach 20zł) składek. Jest to na takiej zasadzie że każda osoba która będzie puszczana w danym zakładzie pracy publicznie dostanie groszowe wypłaty za to że są oni tam transmitowani. Jest to dość ciekawy dochód pasywny, tylko nie rozumiem czy ta organizacja AOS (AES) została powołana przez rząd czy też możliwie jest to po prostu kilku napaleńców, którzy też próbują zarobić poprzez ten fakt że mogą obracać pieniędzmi. Co prawda 20 zł to tutaj nie ma co obracać, ale co jeżeli mamy takich składek 100 tysięcy? z całego kraju? bo płacić ją musi każda osoba która publicznie odtwarza danego wykonawcę. Co ciekawe jest także zamieszczona lista (która nie jest dostępna publicznie) na której zamieszczone są nazwy wykonawców których możemy transmitować publicznie ale za opłatą. Soniq to jeden z moich ulubionych programów które niestety chyba przestały znacznie istnieć lub mieć jakikolwiek wpływ na rynku odtwarzaczy multimedialnych. Soniq znany był mi znacznie w roku 2001 kiedy to Windows Milennium i ten właśnie oto program były pierwszorzędne w działaniu. Pamiętam jeszcze z łezką w oku jak wyszukiwałem różnice mięzy Windows 98 a Windows Me, no ale mniejsza o to. W każdym bądź razie Soniq, miał takie funkcje których Winamp nie posiadał, między innymi możliwość zmieniania tępa odtwarzania. Co prawda w Winampie można było by uruchomić jakiś plugin od tego, ale co prawda to prawda, nie powinniśmy aż tak znacznie zmieniać aplikacji pod swoim kontem. Użytkownik dostaje gotową aplikację i większość będzie właśnie korzystała z takiej aplikacji jaką dostanie na starcie a nie kombinowała z nią. Soniq poległ chyba tylko dlatego że Winamp powstał wcześniej i miał chyba bardziej przystępną skórkę. Chociaż można powiedzieć że wersja 3 bardzo mi się nie podobała, bo strasznie obciąża system operacyjny.

lis
03

36MySpace to jeden z wielu portali społecznościowych, który w pierwotnym zamyśle służyć miał budowaniu profili internautów i nawiązywanie kontaktu z innymi osobami. Poza podstawowymi informacjami o sobie, serwis umożliwia na swojej stronie tworzenie bloga oraz konstruowanie galerii zdjęć. I choć pierwotna idea ciągle znajduje odzwierciedlenie w tym, co do dziś możemy zobaczyć na MySpace, z tym portalem wiążą się dziś przede wszystkim olbrzymie możliwości promocyjne. Wiele raczkujących kapel muzycznych tworzy profile za pośrednictwem tego serwisu, na którym zamieszcza własne utwory, informuje o swojej działalności, zbliżających się koncertach, itp. Nie tylko branża muzyczna stawia na reklamę za pośrednictwem MySpace, czynią to także film i telewizja. Co ciekawe, aby mieć dostęp do oglądania poszczególnych profili powstałych na portalu, nie trzeba samemu mieć na nim konta. Serwis MySpace, który powstał w Stanach Zjednoczonych, od 2008 roku ma też polską wersję, niemniej od niedawna jest ona zarządzana ze stolicy Niemiec. W 2006 roku kilkoro studentów z Maciejem Popowiczem na czele, wpadło na pomysł stworzenia portalu społecznościowego, który umożliwi nawiązanie zerwanych na przestrzeni czasu kontaktów między znajomymi z klas i szkół. I choć początkowo nic nie zapowiadało olbrzymiego sukcesu tego pomysłu, po pewnym czasie nastąpił swoisty boom i dziś prawie każdy z nas ma na Naszej Klasie swoje konto i grono znajomych. Poza swoistą reintegracyjną rolą, portal umożliwia również tworzenie osobistych galerii zdjęć i grupowanie ich w albumy. Niestety, poza profilami rzeczywistych osób, w serwisie znajdziemy mnóstwo kont fikcyjnych, często założonych wbrew woli danej osoby (zazwyczaj powszechnie znanej chociażby z mediów), a władze portalu nie zawsze nadążają z reagowaniem na zgłaszane uwagi. Ponadto, Nasza Klasa wraz z upływem czasu staje się bardziej stroną, na której poszczególne osoby starają się jak najbardziej wypromować swój wizerunek, poprzez zamieszczanie setek zdjęć i dodawanie monstrualnych ilości znajomych, bez względu na faktyczny z nimi związek. Mimo to, dzięki temu portalowi wielu z nas odnowiło stare znajomości, a Nasza Klasa stała się inspiracją do grupowych spotkań w koleżeńskim gronie. Serwisy społecznościowe, które mają wiele zalet, niosą za sobą czasami nieprzewidziane, negatywne skutki. Po pierwsze, bywają bardzo uzależniające i potrafią zabrać przeciętnemu użytkownikowi sporo czasu. Najbardziej obciążające jest to w sytuacjach zawodowych, kiedy zamiast wykonywać pracę na komputerze, wzrok ucieka nam na otwarte okno przeglądarki z internetowym profilem sąsiada. Oczywiście, współcześni pracodawcy zwalczają ten problem poprzez zakładanie blokad na poszczególne strony www, niemniej nie każdy z nich chce być aż tak restrykcyjny. Ponadto, portale nie radzą sobie z ochroną wizerunku osób publicznych. Wielu internautów bez większego problemu podszywa się pod celebrytów i wbrew ich woli zamieszcza często zmyślone informacje na ich temat czy zdjęcia. Warto zwrócić uwagę na nieodpowiedzialne nastolatki, które bez cienia zażenowania zamieszczają na serwisach społecznościowych swoje czasem mocno roznegliżowane zdjęcia, nie zdając sobie sprawy, kto siedzi po drugiej stronie ekranu i co z nimi robi. Podobnie nierozsądnie zachowują się młodzi rodzice, którzy dumnie prezentują zdjęcia swoich pociech, np. podczas kąpieli, nie bacząc na to, że mogą je oglądać potencjalni pedofile. Dlatego zanim stworzymy własny profil na portalu społecznościowym, warto zastanowić się, co na nim umieścimy i zadbać o jak najlepszą ochronę własnej osoby, chociażby poprzez zablokowanie możliwości oglądania szczegółów naszego konta przez obcych ludzi.